Dobry pomysł jest bliżej niż myślisz

Odnosisz czasami wrażenie, że wszystko już jest, że wszystko zostało wynalezione i raczej już nie ma miejsca na twórcze umysły. No tak, jeśli tak myślisz prawdopodobnie masz słabszy dzień. Oczekując, na przebudzenie twojej odpowiedzialnej za niekonwencjonalne pomysły części mózgu, poczytaj w spokoju, jak radzą sobie inni. Jakie pomysły niczym lampki na choince zaświeciły w ich głowie.

Oryginalne pomysly na biznes

Z czym ci się kojarzy śnieg? Z bałwanami, z kulkami, z iglo? A z reklamą? Jeśli nie, to od teraz już może będzie. Idea reklamy na śniegu zrodziła się w głowach młodych Brytyjczyków, w jednej z tamtejszych agencji reklamowych. Doszli do wniosku, że wszystkie formy reklamy, które znają stają się coraz mnie efektywne. Wobec tego wpadli na własny pomysł, bajecznie prosty. Niech za przykład posłuży zlecenie pewnej firmy, która chciała być bardziej widoczna. Stworzono dla niej szablon z logiem firmy, który odbijano wszędzie, gdzie piętrzyły się zwały śniegu, na samochodach, murkach itd. Co najważniejsze, media szybko zainteresowały się tematem, co przyniosło niemały rozgłos agencji reklamowej.

A może coś dla miłośników wina. Własna firma w tym segmencie wydaje się interesującą propozycją. Na ciekawy pomysł wpadła jedna z firm, która przygotowała swoją ofertę dla typowych laików. Wiadomo, jak się nie zna na winach, można się trochę zniechęcić, jeśli już kupimy coś, co w naszym mniemaniu tylko imituje dobre wino. A co, gdyby tak można było spróbować poszczególne marki wina? Ale nie na typowej degustacji, tylko w zaciszu własnego domu. Firma Brixr wpadła na sprytny pomysł. Zajęła się produkcją małych buteleczek wina (50 ml) do degustacji. Taka pojemność odpowiada wielkości fiolki, która wystarcza jednak, żeby sprawdzić walory danego rodzaju trunku. I zadecydować czy bierzemy czy też nie.

Każdy zna to z własnego doświadczenia, mimo wypracowanych metod, przygotowywanie naleśników nie należy do łatwych zadań. Wszędzie pełno tłuszczu, którym pochlapana jest większość powierzchni płaskich (i nie tylko) w kuchni. Do tego unoszący się w powietrzu zapach. A często i nieudane naleśniki, poskręcane, przypieczone o dziwnych kształtach. Rozwiązanie znalezione przez Seana O’Connora pomoże zażegnać te problemy. Wymyślił on naleśniki w sprayu. Jako kucharz-amator, który w kuchni spędza dużo czasu, stwierdził, że prawie każdy lubi naleśniki i jednocześnie prawie tyle samo osób nie lubi ich przyrządzać. I wtedy wpadł na pomysł, żeby znacząco ułatwić zadanie miłośnikom tej potrawy. Dzięki niemu zamiast frustrować się w kuchni, dostajemy butelkę, która wyglądem przypomina butelkę od bitej śmietany. Jedyną naszą czynnością będzie wyciśnięcie z niej trochę ciasta, a następnie usmażenie. Proste? Aż za bardzo. Ale czy prawdziwe naleśniki, nawet te przypieczone i poskręcane nie będą lepiej smakować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© Informacje biznesowe
CyberChimps