Najdziwniejsze bańki spekulacyjne w historii

Tak długo jak istnieje sposób na ocenę wartości, tak długo znajdowali się ludzie, którzy chcieli na tym zarobić, a nie chcieli się zarobić. W ten sposób, za sprawą nakręcającej się spirali ekonomicznej, zaufanie do rynku i żądza zysku zostawiała miliony z pustymi kieszeniami, a kilku sprytnych z milionami. Czasami jednak te bańki spekulacyjne sprawiają, że zaczynamy powątpiewać w jakiekolwiek prawa ekonomii.

Bańka tulipanowa

Chyba najsłynniejszy krach w historii, który mało nie złamał potęgi Niderlandów. Nowość na XVI-wiecznym rynku, cebulki tulipanów odróżniały się w niezwykły sposób od reszty kwiatów i stawały się coraz popularniejsze na terenie dzisiejszej Holandii. Ceny zaczęły osiągać zawrotne wysokości, dość powiedzieć, że za jedną cebulkę płacono kilkaset kilogramów zboża, 4 woły, 8 świń, 12 owiec, dwie beczki wina, 4 beczki piwa, ponad tonę sera i masła, łóżko i srebrny puchar. Za jedną cebulkę!

W 1637 szalona spekulacja potknęła się przy realizację swoich obietnic (jak zwykle zresztą), a utopione w kwiatach fortuny zostały z nowymi, zapewne mniej przywiązanymi do pięknych kolorów, właścicielami.

.com

Na przełomie wieków XX i XXI każdy był absolutnie przekonany, że wkraczamy w erę przejęcia przez cyfrowy świat. Efektem były szalone kariery kompletnie nieznanych firm, które otrzymywały prawdziwe miliony na realizację każdego pomysłu. Oczywiście taka polityka mogła skończyć się w jeden sposób – całkowitą klapą.

Wygląda na to, że żyjemy teraz w świecie przypominający niejako założenia tej bańki, ale po dziwacznych debiutach Facebooka czy innych firm nieposiadających praktycznych pasywów, nadal lepiej mieć się na baczności.

Komiksy

Na początku lat 90. XX wieku komiksy wróciły do łask młodzieży. Po latach wiązania końca z końcem, nagle do czytania rzuciły się miliony, a wokół całego biznesu zaczęli kręcić się spekulanci. Roznosząca się pogłoska o wciąż rosnącej wartości pierwszych „edycji kolekcjonerskich” doprowadziło choćby do wydania 3 milionów kopii jednego zeszytu (niezwykle ekskluzywne) i załamaniu rynku, który wygrzebał się dopiero po udanych ekranizacjach filmowych.

Beanie babies

Znowu Ameryka i jej dziwne przywiązania do szukania wartości w absolutnym chłamie. Firma Ty wypuszczała na rynek przez praktycznie całe lata 90. XX wieku małe pluszowe zwierzątka. Jakimś cudem tanie jak barszcz zabawki osiągały coraz większe ceny na prawdziwych aukcjach poszukujących brakujących sztuk do kolekcji. Za jedną sztukę kawałka włóczki trzeba było zapłacić nawet 5000 dolarów!

Z nastaniem XXI wieku Beanie Babies znalazły się tam gdzie ich miejsce – na śmietniku.

O innych zdarzeniach finansowych przeczytasz tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© Informacje biznesowe
CyberChimps